fbpx

Rozszerzanie diety niemowlaka to niewątpliwie ważny moment. Świadomi opiekunowie chcą się do niego przygotować jak najlepiej, dobierając odpowiednie akcesoria. Łyżeczka, widelec, talerz, miska, kubek – czy wszystko będzie potrzebne? I na jakie się zdecydować? Wybór jest ogromny i można się pogubić! Z perspektywy neurologopedy i terapeuty karmienia podpowiadam, na co warto zwrócić uwagę.

Rozszerzanie diety – akcesoria

Karmienie ma duże znaczenie! Już od pierwszych tygodni rozszerzania diety kształtuje się stosunek dziecka do jedzenia, nawyki żywieniowe oraz to, co będzie bardzo istotne z punktu widzenia neurologopedy – umiejętności takie jak pobieranie pokarmu z łyżeczki, odgryzanie, gryzienie, żucie i połykanie kęsów pokarmowych stanowią bazę do artykulacji, czyli wymowy głosek. Czynności związane z karmieniem i jedzeniem zajmują spory procent doby, trening ten ma więc duże znaczenie i warto zadbać o to, by był prawidłowy.

Przy wyborze akcesoriów do karmienia będziemy się kierować przede wszystkim dwiema zasadami:

 nie szkodzić i nie przeszkadzać 

 im prościej, tym lepiej 

Łyżeczka do karmienia niemowlaka

Biorąc pod uwagę powyższe wytyczne, odrzucamy wszystkie łyżeczki z „bajerami” – świecące, grające, w kształcie samolotu czy zwierzątka. To zupełnie niepotrzebne dziecku rozpraszacze, które mogą malucha wystraszyć i z całą pewnością odciągają jego uwagę od jedzenia. Dla kształtowania prawidłowych nawyków żywieniowych dziecko powinno skoncentrować się na posiłku – dzięki temu skupia całą swoją uwagę na treningu pobierania pokarmu, uczy się także rozpoznawać uczucie sytości.

Takich akcesoriów nie polecam.
źródło zdjęcia: zabawkowicz.pl

W żywieniu niemowląt zwracamy uwagę nie tylko na to czym, ale również jak dziecko jest karmione. Łyżeczka powinna być kierowana do ust malucha płasko (nie pod kątem) oraz ułożona na środku języka, gdzie można ją delikatnie docisnąć. Reszta pracy należy do dziecka, które próbuje pobrać pokarm, a następnie unieść w stronę podniebienia i przesunąć do tyłu, czyli połknąć go. Ważne jest, aby nie ocierać łyżeczki o wargi dziecka! Nie sprawdzą się więc łyżeczki bardzo miękkie, giętkie, które przy próbie delikatnego docisku na środku języka zaczną żyć własnym życiem. Również wtedy, gdy maluch zechce samodzielnie trzymać łyżeczkę i trafiać nią do buzi – będzie mu trudno opanować takie giętkie narzędzie.

Ilość pobieranego przez malucha pokarmu na początku będzie naprawdę niewielka – warto więc zwrócić uwagę, czy łyżeczka którą wybieramy, nie jest zbyt głęboka.

Podsumowując – łyżeczka nie powinna być przytłaczająca swoim wyglądem, giętka ani głęboka. Jeśli tylko dziecko nie ma alergii na nikiel (u mojego syna objawiała się ona zaczerwienieniem wokół ust i minęła z wiekiem), z powodzeniem sprawdzi się zwykła metalowa łyżeczka do herbaty. Jeśli te, które masz w domu, są głębokie, polecam taką:

Łyżeczki firmy Babydream, do kupienia w sklepach Rossmann. Cena: ok 7-8 zł za pięciopak

Podobnie z widelcem – dziecko może zacząć się nim posługiwać już zanim skończy rok, choć oczywiście nie oczekujemy wtedy jeszcze wielkiej sprawności w tym zakresie. Nie trzeba kupować niczego specjalnego, na początek idealnie sprawdzi się mały widelczyk do ciast.

Pierwszy talerzyk, miska, kubek

I w tym przypadku prostota górą – jedzenie w kawałkach można (i warto!) zwyczajnie położyć przed dzieckiem na tacy, która jest elementem krzesełka do karmienia.

Krzesło z tacką – Ikea

Jeśli chcesz kupić talerzyk i/lub miskę, rozważ taką, która przysysa się do tacki – unikniesz bałaganu. Pamiętaj tylko, aby to jedzenie (a nie naczynie) było dla dziecka głównym bohaterem posiłku.

O kubkach i bidonach powstały dwa osobne wpisy: [kubek, bidon, niekapek – okiem logopedy] oraz Jaki kubek wybrać dla dziecka? Pytania i odpowiedzi

W skrócie – najlepszy dla dziecka jest kubek otwarty i można go stosować już od momentu, kiedy dziecko uzyska samodzielną kontrolę głowy. W pierwszych tygodniach warto rozważyć kubki treningowe, takie jak doidy cup lub reflo. Do podawania dziecku wody nie należy używać butelki ani kubka niekapka. Na wyjścia można kupić bidon ze słomką.

Akcesoria takie jak siateczka do karmienia, food feeder, pojemniki na musy (tubki)

U dziecka, które nie doświadcza trudności z rozszerzaniem diety i nie ma indywidualnych zaleceń od terapeuty karmienia lub innego doświadczonego w tym temacie specjalisty, nie ma podstaw do używania takich akcesoriów. Przydają się one wtedy, gdy dziecko nie jest zdolne do pokonywania kolejnych kroków samodzielnego jedzenia i wymaga pomocy – nawet wtedy traktujemy je jako etapy przejściowe.

Książka o rozszerzaniu diety

Do tej pory trudno było mi odpowiadać na pytanie jaką książkę dotyczącą rozszerzania diety polecam, ponieważ czytałam głównie te przeznaczone dla specjalistów, a pozycje dla rodziców nie spełniały moich wymagań. Ale z czystym sumieniem mogę polecić nowość od wydawnictwa Wymagające – Rozszerzanie diety niemowląt. Ta pozycja w wyczerpujący i bardzo przystępny sposób opisuje wszystko to, co warto wiedzieć w temacie rozszerzania diety. Autorki zadbały o konsultacje merytoryczne dla poszczególnych rozdziałów, osobiście przejrzałam rozdział o akcesoriach, więc daję za niego moją głowę 😉

W kolejnym wpisie opowiem o tym, jakich błędów nie popełniać w czasie karmienia dziecka.

Do pogadania!

U.