fbpx

Państwa dziecko ma ankyloglosję i zalecam frenotomię.

Yyyy co?

Też bym dostała zawału, gdybym usłyszała taką diagnozę. Ale nie taki diabeł straszny, jak go malują. Ankyloglosja to najprościej mówiąc zbyt krótkie wędzidełko podjęzykowe, a frenotomia jest zabiegiem podcięcia go.

Co to jest wędzidełko i gdzie go szukać?

Wędzidełko łączy dolną część języka z dnem jamy ustnej. Aby je zobaczyć, trzeba przykleić język do podniebienia (tak jak dzieje się to podczas kląskania).

widoczna pod językiem niteczka to właśnie wędzidełko

Na jakiej podstawie stwierdzamy, że wędzidełko jest za krótkie?

Pierwsze sygnały, jakie może zaobserwować rodzic:

– trudności związane z karmieniem: dziecko męczy się podczas ssania, mama ma poranione brodawki, ponieważ maluch nie może unieść przedniej części języka do góry i zamiast prawidłowo ssać – kąsa

– problem z wysunięciem języka na brodę: wędzidełko ciągnie środek języka i układa się on w kształt serduszka


Źródło: http://www.baby-medical-questions-and-answers.com/Tongue-tie-in-babies.html

– u dziecka około 3 roku życia: brak możliwości uniesienia języka do góry

– na skrócone wędzidełko może wskazywać także nieprawidłowa wymowa głosek, w szczególności: t, d, n, l, sz, ż, cz, dż, r

Jeśli zauważyliśmy któreś z tych sygnałów, warto udać się do logopedy, aby potwierdzić lub wykluczyć ankyloglosję. Oceny długości wędzidełka może dokonać też laryngolog, foniatra, stomatolog czy ortodonta.

Wędzidełko prawidłowej długości będzie prawie lub całkowicie niewidoczne, natomiast zbyt krótkie – napina się podczas unoszenia języka. W skrajnych przypadkach skrócone wędzidełko całkiem uniemożliwia uniesienie języka, mamy wtedy wrażenie, jakby był on przywiązany do dna jamy ustnej.


Źródło: http://www.baby-medical-questions-and-answers.com/Tongue-tie-in-babies.html

Czy się rozciągnie?

Przeciwnicy podcinania zbyt krótkiego wędzidełka twierdzą, że ćwiczeniami praksji oralnej można je rozciągnąć. W tym temacie zacytuję klasyka – prof. D. Plutę-Wojciechowską:

wędzidełko to nie guma od majtek, żeby miało się rozciągnąć

Prawdą jest, że systematycznymi ćwiczeniami pionizacji języka (więcej o nich w kolejnym wpisie) możemy sprawić, że dziecko nauczy się unosić język, jednak będzie się to wiązało z dużym wysiłkiem a nierzadko bólem. Porównałabym to do chodzenia w za małych butach – jeśli się uprzemy, to można w nich chodzić i pewnie z czasem odrobinę się rozciągną, ale czy staną się dla nas wygodne? Raczej nie. Próby mechanicznego rozciągania wędzidełka mogą skończyć się jego przerwaniem – stanie się więc to samo, co podczas podcięcia, tylko w zupełnie niekontrolowanych warunkach i bez znieczulenia.

Czy da się z tym żyć?

Tak, jak da się chodzić w za małych butach 😉 Problemy, jakie może wywoływać ankyloglosja to przede wszystkim trudności z jedzeniem (zaczynając od nieprawidłowego ssania piersi czy butelki), niewłaściwa pozycja spoczynkowa języka, która zwykle skutkuje wadą zgryzu, brak możliwości swobodnego poruszania językiem w jamie ustnej i w konsekwencji zaburzenia wymowy głosek, zwłaszcza tych, które wymagają pionizacji języka.

Jak przygotować dziecko do podcięcia wędzidełka?

Frenotomia to w większości przypadków zabieg wykonywany w znieczuleniu miejscowym. Zanim rodzice się na niego zdecydują przygotowuję zestaw ćwiczeń lub masaży oraz tłumaczę maluchowi, że ta niteczka w buzi jest trochę za krótka i dobrze byłoby ją wydłużyć. W dniu wydłużania niteczki można zjeść duże lody! Bywa, że (o ile rodzice nie pokazują po sobie nerwów) dziecko idzie na ten zabieg chętniej niż na podcięcie włosów (bo czy po wizycie u fryzjera zalecane jest zjedzenie lodów?).

Bezpośrednio po zabiegu (już po paru godzinach) konieczne są ćwiczenia pionizacji języka, aby zapobiegać zrostom i przyzwyczajać język do działania w nowych warunkach.

O nich wpis już w przyszłym tygodniu.

Do pogadania!

U.